Najniebezpieczniejszy wyścig uliczny świata – TT

Isle of Man – miejsce kultowe dla wielu fanów wyścigów motocyklowych a zwłaszcza tych ulicznych. Rok rocznie odbywa się tu wyścig o tzw. Tourist Trophy (w skrócie TT). Zawodnicy nie ścigają się jednak na torze a po ulicach miast.

Wyspa Isle of Man nazywana popularnie mekką motocyklistów to wyjątkowy zakątek Europy oraz jedno z niewielu miejsc na świecie gdzie nie obowiązują żadne ograniczenia dotyczące prędkości. Wydawać by się mogło, że już sam fakt ich braku jest wystarczającym powodem do sławy. Nic bardziej mylnego. Rok w rok, na przełomie maja i czerwca wyspę odwiedzają tysiące fanów sportów motorowych by jak niegdyś w Koloseum zobaczyć walkę współczesnych gladiatorów. Nie są nimi jednak wojownicy a kierowcy motocykli a areną ich zmagań stały się drogi wokół wyspy.

Pierwszy wyścig odbył się tu w 1907 roku i po dziś dzień tradycja ta jest kultywowana. Kierowcy ścigają się na zamkniętych (na ten czas) dla ruchu publicznego drogach na odległości 60,72 km. Tourist Trophy jest również (prawdopodobnie) najniebezpieczniejszą rywalizacją motocyklową świata. Co roku wyspa zbiera swoje żniwo a życie podczas wyścigów straciło już ponad 200 osób. Adrenalina, niebezpieczeństwo a nawet śmierć działa na kibiców jak magnes. Dodatkowo wyścig nie jest nigdzie transmitowany na żywo, więc by poczuć tę atmosferę, ten klimat to święto trzeba po prostu pojechać i samemu to zobaczyć.

Wyścigi maja format czasówki podobnej do rajdów WRC. Kierowcy startują z 10 sekundowymi odstępami czasu, co ma służyć bezpieczeństwu. Cała impreza trwa około dwóch tygodni (wyścigi wraz z treningami i kwalifikacjami) a kibice ostrzą sobie zęby przede wszystkim na główne wyścigi: Superbike TT, Supersport TT, Superstock TT, Lightweight TT, Sidecar TT a także na najbardziej prestiżowy Senior TT. Od niedawna rozgrywany jest także wyścig TT Zero na motocyklach elektrycznych.

Emocji nie zabrakło także i w tym roku. Goniący rekord wszechczasów John McGuiness dopisał do swojego dorobku kolejne zwycięstwo (Senior TT) i ma ich już w sumie aż 23. Tym samym brakuje mu zaledwie trzech tryumfów do wyrównania osiągnięcia legendy Isle of Man – Joey’a Dunlopa (26 zwycięstw).  McGuiness w tym roku znów poprawił rekord trasy, który obecnie wynosi 17:03.567 przy średniej prędkości 213,562 km/h.

Zadowolonym z tegorocznej rywalizacji może być również Ian Hutchinson. Jedyny zawodnik w historii TT który wygrał 5 wyścigów z rzędu w tym roku zaliczył swoistego hattricka i trzy razy stawał na najwyższym stopniu podium. Prócz Hutchy’ego oraz Pocisku z Morecambe (McGuiness) zwycięstwo odniósł także jeden z bardziej doświadczonych uczestników TT – 45 letni Bruce Anstey.

Zawodnicy traktują TT wyjątkowo. W wyścigu nie chodzi o samą wygraną i pieniądze lecz o to by pokonać siebie, motocykl, drogę a czasem i śmierć. Dla niektórych wygrana w TT stała się wręcz obsesją – mowa oczywiście o najbardziej barwnej postaci ostatnich lat czyli Guy’u Martinie. Zawodnik startuje już  od 11 sezonów i jak dotąd 15 razy udało mu się stanąć na podium. Najbliżej wygranej był w 2010 roku, kiedy prowadząc w Senior TT stracił panowanie nad maszyną i wylądował w szpitalu oddając zwycięstwo Ianowi Hutchinsonowi. Martin gdy tylko odzyskał przytomność mówił, że wróci i wygra lecz dotąd mu się ta sztuka nie udała. Podobne przykłady można mnożyć i tak miejscowi liczą, że w końcu wygra chłopak z wyspy – Conor Cummins a Irlandczycy na powrót na tron rodziny Dunlopów na czele z Michaelem i Williamem (synowie Roberta Dunlopa, brata Joey’a).

O TT można pisać bardzo wiele i rozwodzić się w nieskończoność. Cóż jednak z tego? Żaden tekst nie odda tego co ma miejsce na wyspie. Żadne słowo nie jest w stanie opisać tego trwającego blisko 2 tygodnie święta. Specyfiki Mountain Course nie oddadzą nawet zdjęcia. Wyjście? Trzeba po prostu się tam wybrać, zobaczyć i przeżyć na własnej skórze.

Zdjęcie główne: 11thmilestoe at en.wikipedia – Own work. Licensed under CC BY-SA 3.0 via Wikipedia